22 lipca 2026

Wielu właścicieli zwierząt, słysząc w gabinecie diagnozę „cukrzyca”, przeżywa istny rollercoaster emocjonalny, a sama choroba zdaje się być wyrokiem – trudno się temu dziwić.
Faktem jest, że cukrzyca to choroba, której nie należy bagatelizować, chociażby ze względu na potencjalnie groźne powikłania. Jednak to nie wszystko, co spędza sen z powiek opiekunom.
W większości kojarzymy tę chorobę z częstym podawaniem nieprzyjemnych dla zwierzaka zastrzyków z insuliny oraz mierzeniem poziomu glukozy poprzez liczne i częste nakłucia wewnętrznej strony małżowiny usznej. Wielu opiekunów przyznaje, że codzienne podawanie zastrzyków i badanie poziomu glikemii w ten sposób jest dla nich trudne, a czasami ze względu na temperament zwierzęcia niemożliwe.
Czy na pewno jest to jedyna opcja prowadzenia pacjenta z cukrzycą?
Odpowiedź od niedawna brzmi: zdecydowanie nie!
SENSORY MONITORUJĄCE POZIOM GLUKOZY
Obecnie powszechnie dostępne są systemy ciągłego monitorowania glukozy, m.in. FreeStyle Libre. Choć zostały stworzone z myślą o ludziach, z powodzeniem stosowane są również u psich i kocich pacjentów na całym świecie!
System taki składa się z małego sensora nanoszonego na skórę pacjenta oraz bezpłatnej aplikacji na smartfon, dzięki którym sprawdzanie poziomu glukozy jest niezwykle proste. Sensor przez 14 dni co minutę automatycznie przesyła odczyty, które w formie wykresu widoczne są w aplikacji LibreLink.
Co to oznacza w praktyce dla właściciela i pacjenta?
Brak konieczności mierzenia glukozy poprzez nakłuwanie małżowiny usznej lub opuszki kończyny.
Aplikacja sensora trwa dosłownie chwilę – lekarz weterynarii wybiera odpowiednie miejsce na skórze pacjenta, aseptycznie przygotowuje okolicę (konieczne jest wygolenie niewielkiego fragmentu sierści) i aplikuje sensor. System (np. FreeStyle Libre) nie ma igły w środku, a jedynie cienkie włókno, za pomocą którego odbywa się pomiar glukozy.
ZALETY*
– brak konieczności codziennego nakłuwania pacjenta – jednorazowa aplikacja wystarcza na 2 tygodnie
– większy komfort pacjenta i wygoda dla właściciela
– brak konieczności prowadzenia dzienniczków pomiarów glikemii – aplikacja robi to sama
– system przesyła alarmy na smartfon, gdy poziom glikemii niebezpiecznie spada lub rośnie
WADY*
– wyższy koszt
– niewielkie ryzyko reakcji alergicznej na klej, którym przyklejony jest sensor
*względem pomiarów manualnych za pomocą glukometru
ALTERNATYWA DLA INSULINY U KOTÓW
Obecnie uważa się, że cukrzyca kotów w pewnym stopniu przypomina ludzką cukrzycę typu 2. Do tej pory koty były leczone insulinoterapią – jednak reakcje na insulinę bywają różne, a niektóre zwierzęta pozostają znacznie hiperglikemiczne. Nie wspominając już o dużym obciążeniu dla właściciela.
Od niedawna na rynku polskim dostępny jest doustny preparat Senvelgo, zawierający welagliflozynę – substancję będącą inhibitorem kotransportera sodowo-glukozowego 2 (SGLT2). Welagliflozyna jest lekiem zatwierdzonym przez FDA (Amerykańską Agencję Żywności i Leków).
Dla wielu opiekunów podawanie leku doustnego o niewielkiej objętości, raz dziennie jest znacznie łatwiejsze niż wykonywanie zastrzyków dwa razy dziennie - to podejście sprawdza się u większości pacjentów, a dodatkowo stężenia glukozy we krwi są bardziej stabilne.
Jak działa welagliflozyna?
Zmniejsza reabsorpcję glukozy przez nerki i zwiększa jej wydalanie, co prowadzi do normalizacji poziomu glukozy we krwi u pacjentów z cukrzycą.
U jakich kotów możemy stosować welagliflozynę?
Do leczenia kwalifikuje się większość zdiagnozowanych kotów z niepowikłaną cukrzycą.
Kandydaci do terapii muszą mieć zachowaną pewną szczątkową funkcję komórek trzustkowych βeta, ponieważ do zapobiegania ketozie wymagana jest pewna endogenna produkcja insuliny.
Konieczna jest odpowiednia selekcja i monitorowanie pacjentów, ponieważ jak każda terapia nie jest to opcja pozbawiona ryzyka.
Nie należy stosować u kotów:
– z cukrzycową kwasicą ketonową
– w ciężkim stanie ogólnym, z istotnym odwodnieniem
Czy to bezpieczne?
Inhibitory SGLT2 są rutynowo stosowane w leczeniu cukrzycy typu 2 u ludzi i wykazano, że skutecznie łagodzą hiperglikemię oraz zmniejszają ryzyko zaburzeń sercowo-naczyniowych i nerkowych.
Czasopismo Journal of Veterinary Pharmacology and Therapeutics opublikowało badanie, które wskazuje, że inhibitory SGLT2, takie jak welagliflozyna, mogą stanowić bezpieczną i skuteczną opcję leczenia doustnego dla kotów.
Dodatkowe zalety tych leków to: poprawa ciśnienia krwi, redukcja masy ciała i ilości tkanki tłuszczowej oraz niska skłonność do wywoływania klinicznej hipoglikemii.
Oczywiście, tak jak w przypadku insulinoterapii, również podczas terapii welagliflozyną niezwykle istotne są regularne badania, kontrole lekarskie oraz uważna obserwacja pacjenta przez właściciela.
Jeżeli podejrzewasz u swojego zwierzęcia cukrzycę lub zostało ono już zdiagnozowane, a Ty chcesz dowiedzieć się więcej o nowoczesnych metodach leczenia i monitorowania choroby, zapraszamy do umówienia wizyty internistycznej w KoniczynaVET.
ŹRÓDŁA:
transformacja-opieki-nad-kotami-w-leczeniu-cukrzycy
https://www.dvm360.com/view/exploring-the-fda-approved-sglt2-inhibitors-for-cats